Aaaaby robić gry!

W Polsce jest bardzo wiele firm produkujących gry komputerowe. Wszystkie z nich szukają pracowników i to od zaraz. Co więcej, to bardzo dogodny moment żeby spróbować swoich sił w tej branży, bo pojawiają się nowe możliwości rozwoju.

Zawód “gamedev” istnieje w Polsce od dawna. O historii gier tworzonych nad Wisłą rozpiszę się przy innej okazji, ale najlepiej o dorobku rodzimych deweloperów świadczy lista stworzona przez jednego z nich, Tomka Dąbrowskiego (Metacritic to serwis agregujący punktacje przyznawane grom w recenzjach z całego świata). Natomiast o liczbie studiów profesjonalnie zajmujących się tworzeniem gier pojęcie da Wam mapa, swoją drogą również stworzona “oddolnie” przez Maćka Miąsika i Adama Bieniasa. Liczba pasjonatów tworzących gry zawodowo stale się w Polsce powiększa, bo i są ku temu warunki. Zainteresowani pewnie bez problemu znajdą strony z ogłoszeniami o pracę największych firm w Polsce takich jak np. CD Projekt RED, People Can Fly, City Interactive, Techland. Ale to nie wszystko - wakatów jest tak dużo, że niedawno powstała nawet specjalna strona agregująca “growe” oferty pracy z całego kraju (jej twórca, Dariusz Rusin, również pracuje w branży). Słowem, praca jest i to nie tylko w dużych, kilkusetosobowych firmach, ale nawet w tych mniejszych, albo całkiem małych - kilkuosobowych. Do wyboru, do koloru.



Z czym to jeść?
Produkować gry można dziś na wiele platform (komputery, konsole, urządzenia przenośne, a nawet telefony) i przy użyciu wielu technologii. Większości z nich można się uczyć nawet hobbystycznie przy wykorzystaniu samouczków i darmowych narzędzi dostępnych w sieci (dla przykładu - Unreal Development Kit był podstawą dla People Can Fly do stworzenia gry Bulletstorm, a przy użyciu Cry Engine powstaje w City Interactive druga część gry Sniper: Ghost Warrior). Jeśli chodzi o edukację, co prawda brakuje nam jeszcze trochę np. do krajów takich jak Niemcy, gdzie inicjatywa Games Academy ma imponującą skalę, ale nie znaczy to że w Polsce nie dzieje się nic. Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Jagielloński, czy Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych to przykłady uczelni, gdzie już dziś studenci mogą przynajmniej częściowo specjalizować się w kierunku gier. Do odważnych świat należy - przeszkód obiektywnych dziś prawie nie ma.

Ucz się od najlepszych.
Najnowsza inicjatywa na tym polu należy do wrocławskiego Techlandu, autorów gry Dead Island, która jest najlepiej sprzedającą się polską produkcją. Znaleźli oni sposób na to aby zainteresować tworzeniem gier kolejne tysiące ludzi. Pomysł kursu “Akademia Twórców Gier” okazał się strzałem w dziesiątkę, bo może go spróbować każdy - za darmo i przez Internet. Wygrywają wszyscy, bo z jednej strony nie trzeba iść na studia aby sprawdzić czy to zajęcie marzeń, a z drugiej strony może to być ciekawy pomysł na zmniejszenie braków kadrowych nie tylko w Techlandzie, ale w całej branży. O szczegóły postanowiłem spytać Pawła Kopińskiego, Lead International Brand Managera w firmie Techland.

Kto i jak może zapisać się do Akademii Twórców Gier?
Akademia Twórców Gier jest projektem otwartym. W obecnej edycji każdy, kto ma ochotę sprawdzić swoje predyspozycje i umiejętności w dziedzinie projektowania poziomów w grach, może wejść na stronę Akademii i kilkoma kliknięciami zapisać się na kurs. Akademia jest całkowicie bezpłatna, a jedyne czego oczekujemy po kursantach to zainwestowanie czasu w zdobywanie wiedzy i umiejętności. Do Akademii można przystąpić w każdej chwili i zapoznawać się z materiałami we własnym tempie. To jedna z niezaprzeczalnych zalet kształcenia w trybie e-learning. Aby rozpocząć korzystanie z Akademii wystarczy dowolny komputer z przeglądarką internetową, a nawet tablet. Jednakże w dalszym etapie, w którym uczymy pracy z udostępnionymi narzędziami, potrzebny jest PC o przyzwoitych parametrach. Komputer, na którym działają gry sprzed 2-3 lat, będzie zupełnie wystarczający.

Produkcja gier to złożony proces, jak podzielicie kursy?
Jako pilotażowy temat wybraliśmy level design tzn. projektowanie poziomów w grach. W związku z tym, że kurs opiera się na naszej technologii i narzędziach - silniku Chrome Engine oraz edytorze ChromEd, chcieliśmy udostępnić je jak najszybciej, zanim w kolejnych kursach skupimy się na innych tematach. To właśnie technologia ostatecznie spaja wszystkie elementy w całość, którą można nazwać grą.



Plan kolejnych kursów jest obecnie opracowywany. Bierzemy pod uwagę kilka różnych dziedzin niezbędnych przy tworzeniu gier. Niestety istnieją obszary wiedzy i umiejętności, których trudno nauczać, przykładowo programowania gier. Będziemy się starali wybierać dziedziny mniej hermetyczne tzn. pozwalające każdemu na szybkie przystąpienie do praktycznych ćwiczeń i zadań.

Z jakich etapów składa się kurs i czym się kończy?
Kurs rozpoczyna się niedługim wstępem teoretycznym, wyjaśniającym na czym polega praca projektanta poziomów i opisującym przydatne praktyki pracy oraz teorię level designu. Staraliśmy się, aby ta część nie była zbyt długa, więc już w trzeciej części kursu udostępniamy kursantom praktyczne narzędzia - te same których używamy przy produkcji gier w Techlandzie. Od tego momentu kurs prowadzi krok po kroku przez kolejne tajniki tworzenia poziomów, przedstawiając podstawy teoretyczne, opisy konkretnych narzędzi, przykłady i proponując zadania do wykonania. Technicznie kurs podzielony jest na 6 części, w skład których wchodzą lekcje, ćwiczenia i testy.

Wszystkie osoby, które przejdą cały kurs i pozytywnie zaliczą ostatnie zadanie, otrzymają od Techlandu stosowny certyfikat. Do najlepszych zgłosimy się z propozycją praktyk i może w dalszej perspektywie pracy w naszej firmie. Oprócz tego, pośród wszystkich uczestników kursu, rozlosujemy nagrody - gry i upominki od firmy.

Przygotowanie materiałów do kursu to na pierwszy rzut oka sporo roboty?
Przygotowanie kursu zajęło nam kilka miesięcy, a w jego tworzenie zostało zaangażowanych kilkanaście osób. Obok stworzenia całej platformy internetowej, która obsługuje Akademię, najwięcej pracy zajęło stworzenie merytorycznej części kursu - opisów, przykładów, zadań, ćwiczeń, filmów instruktażowych itd. Nad stroną merytoryczną pieczę sprawował główny level designer Techlandu - Adrian Sikora. Do powstania treści przyczynił się cały dział level designu. Kurs naśladuje metodykę pracy w firmie Techland. Dzięki temu istnieje możliwość podejrzenia naszego sposobu pracy bez odrywania się od monitora. Poza niezbędną wiedzą staraliśmy się również przekazać jak najwięcej rad i wskazówek wypracowanych przez lata.
Przez cały czas trwania kursu nieustannie działają przy nim opiekunowie - osoby, które odpowiadają na pytania kursantów, podpowiadają najlepsze rozwiązania, sprawdzają poprawność wykonanych zadań. To jest naprawdę spore przedsięwzięcie.


Niektóre polskie uczelnie już kształcą w kierunku produkcji gier, a jednak profesjonalistów ciągle brakuje. Czy faktycznie tak ciężko znaleźć specjalistów?
Fakt ukończenia szkoły automatycznie nie robi z absolwenta idealnego pracownika. Nawet osoba doskonale przygotowana merytorycznie musi przejść jeszcze długą drogę, podczas której nabierze doświadczeń m.in. w korzystaniu z narzędzi - często zupełnie innych w różnych firmach, przyswoi specyficzne praktyki i procesy produkcyjne, nauczy się pracować w kilkudziesięcioosobowym zespole itp. Nie do przecenienia są też osobowościowe cechy pracownika - kreatywność, szybkość uczenia się, komunikatywność i energiczność.
Teoretycznie gry może tworzyć każdy, ale w praktyce potrzeba dużo czasu spędzonego na nauce, próbach i analizach. Należy też pamiętać, że praca przy grach nie jest mechanicznym procesem. Każdy tytuł jest inny, wymaga ogromnego zaangażowania, pokładów kreatywności i znajomości rozwiązań wykorzystywanych w danego typu produkcjach.


Ile osób się zgłosiło? Jak wyniki?
Do dziś na kurs zapisało się około 10,000 osób. Kilkadziesiąt z nich zdążyło już kurs pozytywnie ukończyć. Wśród nadesłanych, finalnych projektów już teraz widzimy wiele świetnych pomysłów i rozwiązań. Na pewno będzie do kogo zgłosić się z propozycją praktyk i dłuższej współpracy.



Bardzo pozytywnie zaskoczył nas odzew od różnego rodzaju firm i instytucji. Oprócz licznych gratulacji otrzymaliśmy sporo propozycji różnego rodzaju współpracy przy Akademii. Także kilka wyższych uczelni zaoferowało nam wspólne działania na polu kształcenia przyszłych pracowników branży gier.
W związku z tym, że kurs kończy się dopiero 13-go kwietnia, mamy nadzieję zobaczyć jeszcze wiele ciekawych projektów i pomysłów. Może spośród uczestników wyrośnie gwiazda polskiego game-developmentu? Trzymamy kciuki.


Realia?
Gamedev to jedna z najszybciej rozwijających się gałęzi zatrudnienia w Polsce. Praca nie jest mechaniczna, promuje nie tylko ambicje i wytrwałość, ale też kreatywność. Co równie ważne, atmosfera pracy jak i zarobki w branży są zachęcające. Mamy więc dowód na to, że można w życiu robić z satysfakcją to co się lubi i utrzymywać się z tego. No, chyba że ktoś nie lubi gier, ale czy to w ogóle możliwe?


Autor: Tomasz Gop
Trwa ładowanie komentarzy...