Tendencyjnie o grach, czyli korespondencja z TVP

Skandaliczny reportaż o Europejskim Festiwalu Gier Digital Dragons w Krakowie, wyemitowany 24 maja przez TVP Kraków, wzbudził nie lada kontrowersje. Napisałam do TVP list, nie licząc na odpowiedź. A tu - niespodzianka! Dziś zamiast kawy serwujemy opary absurdu.

Anna Ficek-Madej


Skandaliczny reportaż o Europejskim Festiwalu Gier Digital Dragons w Krakowie, wyemitowany 24 maja przez krakowski oddział Telewizji Polskiej S.A. w programie informacyjnym “Kronika”, wzbudził nie lada kontrowersje w Internecie. Pisano na ten temat wiele i bardzo rozsądnie (polecam chociażby tekst na Polygamii, wideo Krzyśka Gonciarza czy wypowiedź Braci Bickich).

Większość branżowych komentatorów zwracała uwagę, że głównym problemem materiału TVP Kraków nie jest tematyka przemocy w grach, ale to, że reportaż w ogóle nie dotyczy festiwalu, jednocześnie nazwą imprezy się podpierając. Daremnie szukać na stronie TVP Kraków materiału o EFG Digital Dragons, co gorsza - jeżeli ktokolwiek będzie szukał reportażu o problemie uzależnienia od gier, to także go nie znajdzie, ponieważ materiał został zatytułowany "Europejski Festiwal Gier w Krakowie". Ot, materiał o festiwalu bez festiwalu, a do zainteresowanych tematyką możliwych zagrożeń wynikających z grania w gry i tak nie dotrze.

Ponadto TVP skoncentrowała się tylko na pierwszym dniu imprezy, podczas gdy najważniejsze wystąpienia zostały zaplanowane na dzień następny. 25 maja uczestników konferencji powitali: Marszałek Województwa Małopolskiego, Zarząd Krakowskiego Parku Technologicznego, Rektor Uniwersytetu Ekonomicznego oraz dyrektor programowy Festiwalu, a wśród prelegentów znalazł się m.in. James Seaman, Managing Director firmy TopWare Interactive.

W reakcji na żenujący poziom reportażu, rzekomo traktującego o Festiwalu, znany dziennikarz branżowy - Piotr Gnyp, namawiał na swoim blogu, by wysyłać listy do TVP ze stosownymi wyrazami oburzenia.

Wysłałam i ja. Szczerze mówiąc, nie oczekiwałam szybkiej reakcji. Jeżeli już - to za tydzień, ze standardową formułką: “Przyjrzymy się sprawie, dziękujemy za e-mail, skontaktujemy się w stosownym terminie”. A tu - niespodzianka! Protekcjonalny ton, brak merytorycznych argumentów oraz arogancja sprawiły, że postanowiłam korespondencję upublicznić, choć do tej pory nigdy mi się to nie zdarzyło i, mam nadzieję, nigdy ponownie nie przydarzy.

Poniżej znajduje się moja odpowiedź, z zacytowanym listem z TVP w całości i bez zmian. Uprzedzam - będzie długo.

----

Dzień dobry,

Bardzo dziękuję za tak szybką reakcję, i to jeszcze w niedzielę.

Ad meritum - Panie XXX (mam nadzieję, że mogę się tak do Pana zwracać) - proszę oszczędzić mi pytań tendencyjnych, ponieważ z natury podatna na propagandę nie jestem. Proszę mnie także nie atakować w stylu debaty politycznej, bo nigdzie nie powiedziałam, że problem przemocy w grach nie istnieje (jeżeli sądzi pan inaczej, proszę wskazać stosowny fragment). Sami twórcy debatują nad problemem w licznych wpisach i dyskusjach (chociażby na blogu natemat.pl), ale żeby o tym wiedzieć, trzeba by było przyłożyć się do przygotowania rzetelnego materiału zamiast reportażu-wydmuszki pod tezę z kolegium, który ma za zadanie wzbudzić kontrowersje i zapachać czas antenowy bez względu na to, jaka jest prawda.

Pozwolę się odnieść do poszczególnych fragmentów Pana listu poniżej:

» Ja rozumiem, że dla Pani problem nie istnieje? «

Wiele problemów dla mnie istnieje, w tym wypadku jest to niegodna Telewizji Polskiej S.A. manipulacja i na tym chciałabym się skupić. Dziwne też, że zadaje Pan takie pytania po fakcie. Może należałoby porozmawiać na ten temat z twórcami gier na festiwalu, póki była ku temu okazja i później puścić to na antenie lub nawet zaprosić ich do studia?

» Europejski Festiwal Gier Komputerowych jest wyłącznie po to, żeby się "pochwalić"? «

Nie rozumiem cudzysłowu. Implikuje on, że powinnam czuć teraz zażenowanie tym, czym branża chciała się "chwalić". Niestety brak mi przyrodzonego wstydu.

Odbijając piłeczkę: jakby się Pan czuł, gdyby materiał z gali wręczenia Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich koncentrował się tylko na manipulacjach Goebbelsa, stalinowskim aparacie propagandy i sprzedajnych dziennikarzach? A wszystko to okraszone nagłówkami z „Faktu” oraz TVP, której niewiele do tego poziomu brakuje?

» W materiale Pana Wojciecha Hyli, na co Pani najwidoczniej uwagi nie zwróciła lub Pani "umknęło", mowa była zarówno o "złym", jak i o "dobrym" wpływie gier komputerowych na człowieka. Pewne jest jedno - gra to nie jest prawdziwe życie, o czym zazwyczaj się nie pamięta... «

Nadużywa Pan "cudzysłowów" – czy mam rozumieć, że „zły wpływ” tak naprawdę nie jest zły, a „dobry” – dobry? Odpowiadając jednak na kolejne pytanie z tezą - nic mi nie umknęło - w całym dwuminutowym (dokładnie 2:17), skrajnie zmanipulowanym materiale jest łącznie 10-12 sekund, gdy mówi się o leczeniu Alzheimera za pomocą gier. Bardzo wyważony materiał.

» Dwa dni po emisji materiału w Finlandii młody człowiek zabił kilka osób, bo "grał"... «

Przejrzałam dziś rano (28.05.12) wiadomości ze świata w paru językach i nie wiem, gdzie Pan znalazł takie informacje. Ponadto w tej chwili praktycznie wszyscy młodzi ludzie grają w gry - równie dobrze można zrzucić winę na oglądanie telewizji (np. inspirację Breivikiem, który to dzięki mediom pojawia się na wizji częściej niż Madonna) lub picie Coca-Coli.

» Pani więc uważa, że nasz reporter "przesadził"? «

Ależ nie "przesadził"! Uważam, że materiał jest skandaliczny, a reporter nie miał najmniejszego pojęcia, o czym mówi. Przyznać muszę jednak, że to swojego rodzaju sztuka – jak zrobić reportaż o festiwalu bez festiwalu. Dlaczego Pan Wojciech Hyla po prostu nie nazwał swojego materiału „Granie w gry i zagrożenia z tego wynikające”? Dlaczego podparł się festiwalem, o którym nie powiedział NIC? Faktoidalne zagranie.

» Pani uważa, że epatowanie zbrodnią w grach jest OK.? Zmusza młodych ludzi do zastanawiania się nad tym co robią? «

I znów „pytanie tendencyjne”, cytując klasyka. „Epatowanie zbrodnią" jest domeną wszystkich mediów, szczególnie telewizji, która, w przeciwieństwie do gier, epatuje prawdziwymi zbrodniami i tragediami ludzkimi i to bez względu na godzinę emisji.

Proszę wybaczyć, jeśli się mylę, ale mam wrażenie, że Pańskie postrzeganie gier komputerowych opiera się na przeświadczeniu, że to skończone zło, bo tam się zabija, ale tak naprawdę o temacie nie ma Pan głębszego pojęcia, podobnie zresztą jak Pan Wojciech Hyla i konstatuję to nie złośliwie, ale ze smutkiem.

Jeżeli nadal mamy prowadzić dyskusję, to proszę zaznajomić się chociażby z terminem „PEGI”. Edukacją na ten temat zajmuje się Stowarzyszenie Producentów i Dystrybutorów Oprogramowania Rozrywkowego (SPiDOR), które chętnie udziela informacji i bierze udział w dyskusjach z dziennikarzami.

Założę się, że oglądał Pan filmy dla widzów dorosłych i nie dawał ich dzieciom pod choinkę. W wypadku gier jest tak samo - różne gry dla różnych grup wiekowych. Jeżeli rodzic kupuje grę oznaczoną "18+" dziecku w podstawówce, to nie jest to wina producenta. "Wściekłych psów", „Ojca chrzestnego” lub serialu "Rzym" nie puszcza się w świetlicy dla przedszkolaków, tak samo w "Wiedźmina" lub „Call of Duty” nie powinny grać dzieci. To truizm, ale najwyraźniej Państwu ta najistotniejsza sprawa umknęła, co tylko świadczy o jakości przygotowanego materiału.

Mało tego – producenci gier są na tyle świadomi zagrożeń, że to jedyna dziedzina rozrywki, która się sama reguluje (vide PEGI) i stworzyła ku temu jednolity system bez udziału i bez wsparcia poszczególnych rządów, czego nie można powiedzieć o przemyśle filmowym lub telewizji serwującej w porze największej oglądalności programy dla małoletnich nieodpowiednie (a propos epatowania przemocą - nawet niewinna "Panorama" może nieść ze sobą kontrowersyjne treści). Do 2000 roku w Polsce nie stosowano żadnych oznaczeń wiekowych w przypadku programów telewizyjnych, chociaż telewizja jest medium nieporównywalnie starszym niż gry komputerowe. W 2004 roku to rząd polski musiał wprowadzić ujednolicenie ww. oznaczeń. Rok wcześniej istniało już PEGI, do którego stosowali się twórcy.

» "Europejski Festiwal Gier Komputerowych" - czy Państwo w ogóle pomyśleli o zagrożeniach? «

Rozumiem, że zagrożenie kryje się w nazwie festiwalu?

» Czy była jakakolwiek sesja temu poświęcona? «

Nie, gdyż podobnie jak na zlocie koneserów wina nie mówi się o problemach alkoholizmu, a na zjeździe dziennikarzy telewizyjnych o braku standardów etycznych, impertynenckich kłamstwach i niskich kwalifikacjach do wykonywanego zawodu.

» Nie! Bo po co? «

No właśnie - my też chętnie dowiedzielibyśmy się, dlaczego?

» Pani Anno,
Z całym szacunkiem...
Nie ma problemu!
XXX XXX «


Panie XXX, z całym szacunkiem - Pan chyba nie zdaje sobie sprawy, w jakiej "realnej rzeczywistości", cytując reportera Wojciecha Hylę, Pan żyje.

» TVP SA Oficjalny Nadawca UEFA EURO 2012 Poland-Ukraine «

Pańska stopka poprawiła mi humor. Proponuję w ramach relacji z EURO 2012 puszczać tylko i wyłącznie materiały o walkach kibiców, kontuzjowanych piłkarzach, byłych zawodowych sportowcach, którzy są teraz inwalidami, wypadkach na boisku, pijanych kibolach oraz chorobach wenerycznych przenoszonych przez prostytutki. Będzie to miało tyle samo wspólnego z prawdą, co Państwa reportaż o grach komputerowych.

PS. Pragnę Pana poinformować, że rozważam upublicznienie naszej korespondencji.

Z poważaniem,
Anna Ficek-Madej

Tutaj można zapoznać się ze zrzutami ww. korespondencji:
1. Mój list do TVP Kraków.
2. Odpowiedź dziennikarza.

Acha, i jeszcze jedno - treść wpisu to moja prywatna opinia, której nie należy utożsamiać z opinią mojego pracodawcy.
ZOBACZ TAKŻE:
Skomentuj